Nadal zimno. Kiedy zakończy się zima tej wiosny? Spałam w skarpetach wełnianych i ciepłej bluzie i ciepłych spodniach. Przestali grzać już jakiś mięsiąc temu. Szwedzi mają dziwne poczucie temperatury, kierują się wyłącznie kalendarzem. Tak więc na ogrzewanie nie ma co liczyć już od połowy kwietnia, a niekiedy można zobaczyć na ulicy "rozebrane" dziewczęta w kwietniu czy maju, gdy temperatura wynosi zaledwie 5 stopni. One dzielnie brną przez miasto. No bo przecież słońce świeci i kalendarz pokazuje maj.
Ja jednak taka odważna nie jestem. Jakiś zmarźluch ze mnie okropny. Ponadto przez taką fałszywą pogodę można nieźle się przeziębić. Mój pan papug się przeziębił i kicha i prycha jak na przeziębioną papugę przystało. Mam nadzieję, że wyjdzie z tego. Dostał gotowanych warzyw i jajko, siedzi w ciepełku pod swoją ulubioną lampą.
Tak więc dzisiaj znowu zupa, bo zimno. Tym razem krem z brokułów z kalafiorem. Taki zapomniany zestaw warzyw znalazłam w czeluściach zamrażarki.
Składniki:
1,5 l wywaru z warzyw
ok. 700 g brokułów
ok. 200 g kalafiora
150 ml słodkiej śmietany co najmniej 30%
1 łyżeczka cukru
sól
biały i czarny pieprz
szczypta gałki muszkatałowej
natka pietruszki
Przygotowanie:
Do wrzącego wywaru włożyć rozdrobnione brokuły i kalafior, posypać łyżeczkę cukru. Gotować 10 - 15 minut. Zmiksować blenderem całość. Dodać śmietanę. Doprawić solą, pieprzem i gałką. Już na talerzu, posypać zupę natką pietruszki.
Smacznego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz