Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia polska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 lipca 2013

Ciasto na pierogi najlepsze na świecie

Tytuł posta bardzo trywialny. Jednak nad farszem rozwodzić się nie będę, lecz nad ciastem na pierogi, który gra tutaj pierwsze skrzypce. Ciągle, gdy postanawiam zabrać się za lepienie to dzwonię do mamy i pytam o to samo, czyli o mojej mamy ciasto na pierogi. Mama już mi nawet maila wysłała z całą instrukcją obsługi. Ale ja zawsze dzwonię i pytam o to samo.
Bo czasami jest tak, że gdy najdzie ochota na pierogi, to pierwszy odruch jest dość leniwy, czyli sklep polski jeśli taki jest niedaleko. Ja akurat mam to szczęście, że w pobliżu mam aż cztery takie sklepy. Ale pierogi gotowe, które tam sprzedają to jest nieporozumienie. Pięknie zapakowane, z pięknym logo firmy, do wyboru do koloru. Niestety nie smakują jak domowe, ciasto bardzo grubo rozwałkowane, farszu trzeba z lupą szukać niestety.
Każdy ma niewątpliwie swój własny przepis na ciasto na pierogi. Ja spróbowałam już wiele razy lepić z różnych przepisów i nie raz klnęłam, bo się kleiło lub było twarde. Masło i brak białka powodują, że ciasto pięknie się rozwałkowuje i jest elastyczne. Mniam po prostu! :)


 
Składniki na około 30 średniej wielkości pierogów, gdy ciasto rozwałkujemy dość cieńko:

1 szklanka mąki
50-70 ml ciepłej wody
20 g roztopionego, nieco schłodzonego masła
szczypta soli
1 żółtko
Wykonanie:
1. Do około 3/4 szklanki mąki dodać żółtko i wymieszać.
 
2. Dodać sól, wodę i wymieszać (ma powstać luźne ciasto).
 
3. Dodać stopione masło i krótko wyrobić na gładka masę, która nie klei się do rąk.
 
4. Odstawić na 10 minut najlepiej na talerzu, przykryć folią, niech odpocznie. Po wyrobieniu ciasto może sprawiać wrażenie twardego, ale gdy odpocznie pod przykryciem to zmięknie.
 
5. Podzielić ciasto na 3 części i każdą część rozwałkować bardzo cieniutko i wykrawać krążki.
 
6. Na wszystkie krążki nakładać na środek małe kuleczki farszu i zlepiać pierożki, lub uszka.
 
7. W czasie wałkowania ciasta podsypywać minimum mąki (szczyptę), by ciasto nie wysychało.
 
8. Gotować bardzo krótko w wodzie z 3 łyżkami oleju.
 
9.  Wyłożyć na talerz niech przestygną i przełożyć do miski i skropić olejem, żeby się nie skleiły,  potrzasnąć miską aby się wymieszały

Na zdjęciach pierogi ruskie, moje ulubione. :)
 


 

sobota, 19 listopada 2011

Szarlotka w marcepanowym cieście

Czy są tacy, którzy szarlotki nie lubią? Nie uwierzę dopóki nie zobaczę. A przepisów na to ciasto jest chyba tyle ilu jest jej zwolenników. Ja tym razem wypróbowałam połączenie z masą migdałową w cieście. Ciasto jest podobnie kruche jak przy tradycyjnym kruchym sieście na szarlotkę. Jednak nie trzeba ciasta chłodzić, więc czas przygotowania jest o tę godzinkę krótszy. Świetna sprawa dla wszystkich, którym spieszno, a muszą mieć szarlotkę na wczoraj. :) Przepis poniżej pochodzi od mniamowej Bajaderki. :)


Składniki: 
ciasto:
ok. 700 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu
100-150 g cukru (dopasować ilość cukru do masy migdałowej, aby nie przesłodzić ciasta)
100 g masy migdałowej/marcepanowej
ok. 220 g zimnego masła
1 duże jajko
0,5 łyżeczki ekstraktu z migdałów
1 łyżka soku z cytryny

 ok. 1 lyżki bułki tartej

 nadzienie:
ok. 60g masła
ok. 100 g brązowego cukru, ilość zależy od tego jak bardzo jabłka są słodkie
1 lyżka soku z cytryny
skórka otarta z 1 cytryny
1 łyżeczka cynamonu lub więcej wedle gustu
0,5 łyzeczki mielonej gałki muszkatołowej lub mniej, gałka potrafi zepsuć smak ciasta
8-12 jabłek (tak ok. 1200 - 1500 g), obranych, wypestkowanych i pokrojonych na ćwiartki

dodatkowo:
1 lyżka mąki ziemniaczanej
4 lyżki Calvadosu (lub innej jabłkowej brandy czy po prostu brandy lub koniaku)

Kruszonka migdałowa:

60g zimnego masla
ok. 100g cukru
ok. 100g mąki pszennej
100g migdałów

Przygotowanie: 
Najpierw przygotować nadzienie 
1. W dużym rondlu roztopić masło, dodać cukier, sok i skórkę z cytryny, cynamon i gałkę. Dodać jabłka i dobrze delikatnie całość wymieszać.

2. Jabłka gotować odkryte, mieszając od czasu do czasu, aż jabłka będą miękkie, około 15 minut.

3. W miseczce rozpuścić mąkę ziemniaczaną w brandy, dodać do jabłek i chwilę podgotować aż masa zgęstnieje. Odstawić do przestudzenia.

Kruszonka migdałowa
4. Posiekać migdały, połączyć je razem z masłem, mąką i cukrem. Konsystencja powinna mieć konsystencję grubych okruchów. 

5. Rozgrzac piekarnik do 180ºC. Wysoką (ok. 6 cm) formę o średnicy 23-25cm wysmarować masłem.

Przygotować ciasto
6. Wymieszać razem mąkę, proszek do pieczenia, cynamon i cukier.

7. Dodać masę migdałową oraz masło i posiekać nożem.

8. Dodać jajko, ekstrakt migdałowy i sok z cytryny, wymieszać (wyrobić) wszystko razem aż masa połączy się w jedną całość.
9. Podzielić ciasto na dwie części. Ok. 2/3 ciasta rozwałkować i wyłożyć nim spód oraz boki formy do 6 cm.

10. Posypać tartą bułką. Wyłożyć następnie nadzienie, rozprowadzając równo. Jabłka posypać kruszonką migdałową.

11. Pozostale 1/3 ciasta rozwałkować w koło o średnicy troszkę większej niż forma. Położyć na wierzch ciasta i dokładnie zlebić boki ciasta. Zrobić kilka nacięć cieńkim nożem na wierzchu i wstawić do piekarnika.

12. Piec do zarumienienia około 40-50 minut.

13. Przestudzić w formie.

14. Podawać jeszcze lekko ciepłą z lodami lub sosem waniliowym.

Smacznego!

niedziela, 14 sierpnia 2011

Ciasto z makiem na białkach

Od dawna już szukałam skutecznego pomysłu na zużycie tych białek, których ilośc urosła do rozmiaru już chyba jakiś dwóch litrów w zamrażarce. Zazwyczaj do ciast i deserów w większej ilości wykorzystuje się żółtka. A ja nie lubię marnotrawstwa, więc białka mroziłam. Podobno białka można rozcieńczyć wodą i wykorzystać do podlewania drzewek w ogródku, że to jest swego rodzaju odżywka. Nie wiem, bo ogródka nie posiadam, więc nie próbowałam.
Poza tym kilka dni temu potrzebowałam ciasto do pracy "na wczoraj", mieliśmy takie małe zakończenie pracy kilku osób. Pamiętałam, że gdzieś widziałam ciasto na białkach więc "pogooglowałam" i okazało się, że ciasto makowe na białkach nazywane jest również ciastem szklankowym. Ponadto przepis znajduje się na tak wielu stronach, że chyba nie ma tu sensu podawać wszystkich źródeł, bo nie wiem kto jako pierwszy opublikował tenże przepis.
Ja skorzystałam z przepisu BeatySz z forum www.cincin.cc i podaje bez większych zmian poniżej.
Ciasto jest fajne, bo przypomina mi troszkę bezy i jest takie nieco elastyczne szczególnie następnego dnia. :) W pracy, ciasto wszyscy chwalili i chyba nawet im bardziej smakowało niż drożdżowe ze śliwkami i kruszonką, które wtedy też przygotowałam. :)


Składniki:

1 szklanka (cup) mąki
1 szklanka (cup) maku (suchego, nie mielonego)
1 szklanka (cup) białek
1 szklanka (cup) cukru
0,5 szklanki (cup) zimnego stopionego masła
1 łyżeczka proszku do pieczenia
bakalie (orzechy, rodzynki, skórka) - ja dałam tylko rodzynki

Przygotowanie:

Białka ubić na sztywno, dosypując stopniowo cukier. Mąkę wymieszać z proszkiem i dosypywać powoli do białek, wsypać mak, wlać masło, dodać bakalie, wymieszać. Piec w formie keksówce około 50 minut w temperaturze 200 stopni.         

Smacznego!  

sobota, 30 lipca 2011

Ciasto drożdżowe z kruszonką i owocami

Klasyk nad klasykami. Na pewno znajdą się przeciwnicy takich drożdżowych smaków, jednak któż z nas nie zajadał się w dzieciństwie drożdżówkami? Pamiętam jeszcze ze szkoły podstawowej, gdy na przerwie 10 minutowej "wyskakiwało"się do cukierni po drożdżówkę z owocami lub z serem. Później tę drożdżówkę dzieliło się z koleżanką z ławki lub pożerało od razu z powrotem w drodze na lekcje. Piękne to były czasy drożdżówkowe. No i mnie naszło przed kilkoma dniami na takie smaki.
Naszło mnie, bo wśród karteluszek z przepisami znalazłam przepis na ciasto drożdżowe i od razu mój nos przypomniał sobie o zapachu pieczonego ciasta drożdżowego. Skąd mam przepis, nie pamiętam, jednak wiem, że przed laty robiłam go wiele razy, w różnych piekarnikach i zawsze mi się udawał.


Składniki:

ciasto :

2 jajka, w temperaturze pokojowej
100 g miękkiego masła
3 szklanki (cup) mąki
0,5 szklanki (cup)  cukru
2/3 szklanki (cup) ciepłego mleka
50 g świeżych drożdży
szczypta soli
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
roztrzepane jajko do smarowania ciasta (niekoniecznie)

kruszonka:

120 g miękkiego masła
0,5 szklanki cukru
1 szklanka (cup) mąki

owoce:

np. 2 łodygi rabarbaru pokrojone w grubsze plasterki
10-15 truskawek
chipsy kokosowe :)

masło do wysmarowania formy do pieczenia

Przygotowanie:

1. Zagrzać mleko, tak aby można było włożyć palca bez poparzenia się. Drożdże rozpuścić w mleku, z jedną łyżeczką mąki i cukru. Odstawić do wyrośnięcia.

2. Pozostałe składniki wymieszać dokładnie najlepiej w niemetalowej misce dodając drożdże, jeśli już wyrosły. Wyrabiać ciasto drewnianą łyżką lub za pomocą kuchennego przydasia np. w postaci "Muma" czy innego magicznego urządzenia, którym można ciasto wyrobić. Ciasto należy wyrobić na jednolitą masę, przewracając tak, aby wpuszczać powietrze do środka.

3. Odstawić naczynie z ciastem w ciepłe miejsce na około godzinę do wyrośnięcia. Ciasto powinno podwoić swoją objętość.

4. Nastawić piekarnik na 190 stopni.

5. Przygotować kruszonkę, mieszając wszystkie składniki rękoma. Dodać więcej mąki, jeśli za mało.

6. Wysmarować formę do pieczenia masłem. Wyłożyć ciasto do formy równomiernie. Wyłożyć na wierzch rabarbar i truskawki. Posypać chipsami kokosowymi i następnie na sam wierzch posypać kruszonką. Odstawić ponownie do wyrośnięcia w formie, na około 20 minut lub dłużej. Najlepiej, stawiając formę z ciastem w pobliżu nagrzanego piekarnika. Ciasto ponownie powinno zwiększyć nieco swoją objętość.

7. Wstawić do piekarnika. Piec około 40-50 minut, aż wierzch się zarumieni. Sprawdzić patyczkiem czy ciasto gotowe jest środku.


Smacznego! :)

niedziela, 26 czerwca 2011

Gołąbki

Czyli powrót do klasyki na chwilkę. Zobaczyłam w sklepie takie piękne główki młodej kapusty i postanowiłam poświęcić się zawijaniu klasycznych gołąbków dla jej smaku, młodej kapusty oczywiście. Poezja.Troszkę ulepszyłam, dodając moje ulubione przyprawy, a mianowicie kumin i natkę pietruszki. Sos całkowicie pomidorowy też nie jest, bo nie mogłam się powstrzymać przed dodaniem paprykowego pure (tureckiego oczywiście! :) ).


Składniki:

kapusta - śliczna główka o wadze około 1,2 kg

Nadzienie:

1 kg mielonego mięsa wieprzowego lub wołowego, lub mix
1 szklanka ryżu ugotowanego na twardo
3 jajka
garść posiekanej natki pietruszki
2 łyżki kwaśnej śmietany
1 łyżeczka kuminu
sól
czarny pieprz

2 duże cebule, ładnie posiekane
masło lub oliwa do smażenie cebuli

Sos:

2  łyżki pomidorowego pure
1 szklanka bulionu wołowego
1 - 2 łyżki paprykowego pure
sól
czarny  pieprz

Sposób przygotowania:

Z kapusty oberwać zewnętrzne liście, jeśli są nieświeże lub podniszczone. Wykroić głąb i włożyć kapustę do dużego garnka z posolonym wrzątkiem. Wody powinno być tyle, aby kapustę przykryło. Spażyć kapustę, nie gotując jeśli kapusta jest młoda. Oddzielić liście za pomocą, najlepiej, dwóch widelców. Liście przekładać na talerz.
Przygotowanie nadzienia. Cebulę posiekać na drobno i zeszklić na maśle lub oliwie. Mięso mielone wymieszać ze wszystkimi składnikami, doprawić według gustu. Najlepiej wymieszać nadzienie rękoma, tak aby wszystkie składniki się dokładnie połączyły.
Gdy liście wystygły to na każdy liść nakładać porcję nadzienia, tak aby dało radę zwinąć brzegiem liścia do środka, formując gołąbki. Kilka liści, tych najmniejszych zostawić do wyłożenia garnka.
Układać gołąbki bardzo ciasno jeden obok drugiego, jak również jeden na drugim - zależy ile mamy gołąbków, jak są duże oraz jak duży garnek posiadamy. :)
Wymieszać wszystkie składniki sosu bardzo dokładnie i zalać nim gołąbki. Przykryć garnek,
zagotować na dużym ogniu.
Jeśli zostały jakieś liście, to można je polożyć na wierzch i nastepnie przykryć garnek.
Zmniejszyć ogień na mały i gotować co najmniej 45 minut.


Smacznego! :)

wtorek, 31 maja 2011

Zupa krem z białych szparagów

Kto się przeziębia pod koniec maja i w dodatku kilka dni przed wakacjami? To mogę być tylko ja. Chociaż w szwedzkiej krainie panuje epidemia anginy w ostatnich dwóch tygodniach. Tak więc może nie powinnam być aż taka surowa dla siebie :) (!?) Jednak dzisiaj w przychodni pani doktor (pochodzenie: gdzieś bardzo wschodnia Azja) powiedziała (po bardzo wnikliwej analizie krwi), że to nie bakteria lecz wirus mi dokuczył. Tutaj nie dają na wirusy żadnych lekarstw, otrzymuje się rady jak w takim przypadku postępować. Czyli dużo pić, np. czarnej herbaty z dużą ilością cytryny lub zupy, wywary itp. No więc zrobiłam przegląd lodówki i znalazłam białe szparagi. W przypadku posiadania wirusa jest to warzywo bardzo polecane. Tak więc powstała zupa krem z białych szparagów.


Porcja dla 2 osób

Składniki:

500 g białych szparagów
1 - 1,5 wywaru z warzyw lub wody
1 - 2 kostki bulionowe, w przypadku jeśli nie posiadamy własnego wywaru z warzyw
1 łyżka suszonych warzyw (niekoniecznie)
ok. 100 ml śmietany słodkiej co najmniej 22%
sól
czarny pieprz
szczypta cayenne

Przygotowanie:

1. Obrać szparagi obieraczką do warzyw, zaczynając od główek szparagów. Odciąć twarde końcówki.
Pokroić szparagi na mniejsze części, np. takie po 2-3 cm długości.

2. Zagotować wodę (lub wywar), dodać szparagi (i kostkę bulionu warzywnego, jeśli nie mamy własnego wywaru). Dodać suszone warzywa. Gotować całość aż szparagi będą miękkie.

3. Zdjąć z ognia. Nieco wystudzić. Zmiksować blenderem do jednolitej konsystencji. Doprawić solą i pieprzem, jeśli trzeba.

4. Na końcu dodać śmietanę i dokładnie wymieszać.

5. Podawać zupę posypaną cayenne.

Smacznego! :)

niedziela, 15 maja 2011

Bezmięsne kotlety czyli Hreczniaki kresowe

Zastanawiałam się długo czy zrobić tę potrawę, bo niby lubię kaszę gryczaną ale raczej tę nieprażoną. W szwedzkiej krainie jest w sprzedaży tylko prażona kasza gryczana... z Polski. No chyba, że ja niezbyt dokładnie szukałam, co jest całkiem możliwe. W konsekwencji przekonał mnie twaróg do tych kotlecików. I zrobiłam. Z prażoną kaszą. Są pyszne. I mój papug oszalał na ich punkcie i lepiej aby jego weterynarz o tym nie wiedział. :)
Zrobiłam je z sosem pieczarkowym. Pycha. Bardzo sycące.
Przepis pochodzi z Mniama a dokładnie z mniamowego wyzwania kwietniowego 2011 podanego przez Haniek.


Składniki:

300 g kaszy gryczanej
500 g sera białego, twarogu
2 jaja
garść posiekanej natki pietruszki
bułka tarta
1 kostka bulionu warzywnego
czarny pieprz
sól
olej słonecznikowy

Sos:

ok. 400 g pieczarek
1 cebula
sól
czarny pieprz
śmietana słodka powyżej 30%
ghee lub masło do smażenia

Przygotowanie:
Kostkę bulionową rozpuścić w 2 szklankach wrzątku, zalać kaszę i ugotować na sypko. Wystudzoną kaszę wymieszać w blenderze (lub zmielić) razem z twarogiem i pietruszką. Do masy dodać jaja i wyrobić doprawiając solą i pieprzem i ewentualnie innymi przyprawami.
Lekko natłuszczonymi dłońmi formować małe kotleciki i panierować je w bułce tartej. Smażyć na rumiano.
Podawać z sosem pieczarkowym lub innym ulubionym.

Przygotowanie sosu pieczarkowego: Pieczarki umyć, pokroić w plasterki. Cebulę posiekać i podsmażyć na ghee lub maśle. Dodać pieczarki. Doprawić solą i pieprzem. Smażyć aż większość wody odparuje z patelni. Na końcu dodać trochę śmietany. Ja dodaję około 100 ml. Podgotować chwilę.



Smacznego!

sobota, 7 maja 2011

Zupa krem z brokułów i kalafiora

Nadal zimno. Kiedy zakończy się zima tej wiosny? Spałam w skarpetach wełnianych i ciepłej bluzie i ciepłych spodniach. Przestali grzać już jakiś mięsiąc temu. Szwedzi mają dziwne poczucie temperatury, kierują się wyłącznie kalendarzem. Tak więc na ogrzewanie nie ma co liczyć już od połowy kwietnia, a niekiedy można zobaczyć na ulicy "rozebrane" dziewczęta w kwietniu czy maju, gdy temperatura wynosi zaledwie 5 stopni. One dzielnie brną przez miasto. No bo przecież słońce świeci i kalendarz pokazuje maj.
Ja jednak taka odważna nie jestem. Jakiś zmarźluch ze mnie okropny. Ponadto przez taką fałszywą pogodę można nieźle się przeziębić. Mój pan papug się przeziębił i kicha i prycha jak na przeziębioną papugę przystało. Mam nadzieję, że wyjdzie z tego. Dostał gotowanych warzyw i jajko, siedzi w ciepełku pod swoją ulubioną lampą.
Tak więc dzisiaj znowu zupa, bo zimno. Tym razem krem z brokułów z kalafiorem. Taki zapomniany zestaw warzyw znalazłam w czeluściach zamrażarki.


Składniki:

1,5 l wywaru z warzyw
ok. 700 g brokułów
ok. 200 g kalafiora
150 ml słodkiej śmietany co najmniej 30%

1 łyżeczka cukru
sól
biały i czarny pieprz

szczypta gałki muszkatałowej
natka pietruszki

Przygotowanie:

Do wrzącego wywaru włożyć rozdrobnione brokuły i kalafior, posypać łyżeczkę cukru. Gotować 10 - 15  minut. Zmiksować blenderem całość. Dodać śmietanę. Doprawić solą, pieprzem i gałką. Już na talerzu, posypać zupę natką pietruszki.

Smacznego!

środa, 4 maja 2011

Zupa krem z pieczarek i śnieg w maju

Wczoraj spadł śnieg. W maju. Było bardzo zimno, dzisiaj zresztą też jest zimno. Jednak 1,5 stopnia w maju to przeżycie dość ekstremalne. Poniżej dowody na majową zimę w szwedzkiej krainie.
W taki zimny i śnieżny majowy dzień potrzebna jest ciepła zupa na kolację. Tak więc była wczoraj zupa krem z pieczarek. Zupa o konkretnej konsystencji, gęsta, pożywna i bardzo ciepła.



Składniki:

600 g - 700 g pieczarek, przkrojonych wzdłuż na pół
1 duża cebula ładnie posiekana
1 l wywaru (świetnie tu smakuje kostka bulionu grzybowego)
2 średnie ziemniaki, obrane i pokrojone w kostkę
200 ml słodkiej śmietany 40%
3 żółtka dokładnie oddzielone od białek (w temperaturze pokojowej)
2 łyżki mąki pszennej
sok wyciśnięty z 1 cytryny
masło lub ghee
sól
pieprz
kilka łyżeczek gęstej kwaśnej śmietany, 12%
świeży koperek

Przygotowanie:
Rozgrzać ghee (lub masło) w dużej patelni i zeszklić na niej cebulę. Dodać pieczarki i dusić około 5-10 minut. W osobnym garnku zagotować wywar i dodać ziemniaki. Przełożyć zawartość patelni do garnka z wywarem i ziemniakami i gotować około 10-15 minut na wolnym ogniu. Zestawić z ognia. Całość zmiksować blenderem. Śmietanę wymieszać z żółtkami i dodać do zupy - nie gotować!
Doprawić zupę do smaku solą, pieprzem i sokiem z cytryny.
Na sam koniec, już na talerzu do każdej porcji dodać łyżeczkę lub więcej gęstej kwaśnej śmietany i udekorować koperkiem na talerzu.
Smacznego!

A oto dowody na zimę majową:


Może trzeba opony na zimowe wymienić z powrotem i schować rower na zimę...




sobota, 19 marca 2011

Naleśniki najlepsze na świecie

Ktoś może pomyśleć...phi... też mi coś! naleśniki!... jednak naleśniki Pani Anieli Rubinstein są po prostu najlepsze na świecie. Robię naleśniki tylko i wyłącznie według tego właśnie przepisu. Dlaczego? Bo się nie przyklejają do patelni i ponadto smakują po prostu jak naleśniki :)
Przepis na te naleśniki pochodzi z książki pt. "Kuchnia Neli" Anieli Rubinstein i według niego wychodzą najlepsze na świecie naleśniki.


Składniki:

1 szklanka mąki (ok. 200 g)
1 szklanka mleka (1/4 litra)
3/4 szklanki gęstej śmietany
1/4 łyżeczki soli
2 jajka
ok. 3 łyżek stołowych zmiękczonego masła

Przygotowanie:

Mąkę, mleko, śmietanę i sól ubić najlepiej mikserem. Gdy wszystkie składniki się połączą, nie przerywając ubijania, dodać jajka. Odstawić na około 30 minut, aby ciasto na naleśniki odpoczęło.

Rozgrzać masło na patelni, oczywiście tylko mały skrawek masła i smażyć naleśniki. Zazwyczaj z tej porcji wychodzi około 10-12 naleśników. Zależy od tego jak grube naleśniki smażymy.


Moje ulubione, absolutnie najlepsze naleśniki to te z dżemem truskawkowym i śmietaną. Mniam!
Nadzienie zależy od gustu, jednak jeśli robimy naleśniki ze słodkim nadzieniem to polecam dodać szczyptę cukru do ciasta naleśnikowego. Naleśniki smakują wtedy nieco lepiej.


Smacznego! :)