Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szparagi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szparagi. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 czerwca 2011

Cunard

No właśnie, co to takiego? A dokładnie Cunard Line to brytyjskie przedsiębiorstwo żeglugowe obsługujące statki wycieczkowe takie jak Queen Mary czy Queen Elizabeth. Dzisiaj do Stockholmu zawitał zwodowany w 2007 roku Queen Victoria.



Ponieważ raz do roku bywamy na jakimś rejsie i zawsze kupujemy bilety w jednym biurze turystycznym, więc z tej też okazji zapraszani jesteśmy na lunch na któryś ze statków, który ma akurat przystanek w Stockholmie. Biuro przysyła nam listę statków z datami, kiedy przybywają do Stockholmu. Trzeba podać kilka opcji i zostaje się zakwalifikowanym lub też nie na któryś ze statków.
Moja turecka połowa jest swego rodzaju wielbicielem wszelkiego rodzaju rejsów na tych wycieczkowcach, tak więc nie ma przebacz, co najmniej raz do roku gdzieś płyniemy. Na szczęście jest on nie tylko wielbicielem, ale także specjalistą od wyszukiwania niskich cen na tego rodzaju podróże. Jakoś tak wychodzi zawsze, że rejsy rezerwujemy zazwyczaj od tego samego, dużego biura turystycznego w Stockholmie. Dzięki temu zapracowaliśmy na rabaty i kolejne lunche na statkach. :) Baki ogromnie chciał zobaczyć Cunarda od środka, poczuć trochę luksusu i dzisiaj miał tę okazję. Pogoda trochę nie dopisała, bo przemokliśmy do suchej nitki zanim dotarliśmy do portu.

No ale co dokładnie z tym Cunardem... Co roku zaznaczaliśmy na liście, że chcielibyśmy zobaczyć od środka któryś ze statków Cunarda i zjeść tam lunch. Jednak co roku jest tylu chętnych na zobaczenie Cunarda, że niestety dotychczas nam sie nie udawało. Były inne statki, m.in. amerykańsko-norweska firma Royal Carribbean, któremu pozostaniemy lojalni. :) Była też włoska Costa, z którą płynąć już chyba raczej nie chcemy (m.in. powodu braku pomidorów na śniadanie :) ). Ale o tym kiedy indziej.
No i dzisiaj udało nam się, w końcu, odwiedzić jeden ze statków Cunarda - Queen Victoria. Powiem krótko, żadna rewelacja. Wystrój statku bardzo angielski, powiedziałabym raczej staro-angielski. Wszystko w brązach, drewnie i złocie. Jak na mój gust to trochę zbyt jednolite, nie ma za bardzo na czym "oka zawiesić".
Rejsy na statkach Cunarda są jedne z najdroższych na świecie i po dzisiejszym oglądaniu statku nie rozumiem dlaczego są takie drogie.



Zawsze przed lunchem robiony jest tzw. "visning" czyli zwiedzanie statku. Jakiś manager ze statku oprowadza przed lunchem całą grupę opowiadając o statku, próbując, oczywiście, jak najlepiej "sprzedać produkt". Pani, która nas oprowadzała opowiadała o statku używając ciągle tych samych słów "this is very popular here, as well", nie ważne o której części statku opowiadała. Ponadto co chwilę opowiadała, że za coś trzeba zapłacić extra. Na przykład, aby dostać miejsce w loży w teatrze to trzeba zapłacić 70 dolarów za osobę za wieczór.



Ponadto na statkach Cunarda są dwie klasy, z czym nie spotkałam się wcześniej na rejsach. To oznacza, że osoby z niższej klasy nie mogą korzystać z części dla tej lepszej klasy. Tak więc osoby klasy 1 mają zapewnione własne restauracje, własny night club itd. Zabawne, że za korzystanie z tej własnej części muszą dodatkowo zapłacić. Na pewno grupa docelowa klasy pierwszej na tych statkach jest dokładnie określona i mowa tutaj jest niewątpliwie o osobach bardzo bogatych.
Nasze wrażenie po odwiedzinach dzisiejszych jest takie, że nie skorzystamy i nie popłyniemy z Cunardem. Taki nowoczesny Titanic, gdzie średnia wieku wśród gości to 70 lat. Może za jakieś 25 lat zechcę popłynąć z tą firmą, ale na pewno nie teraz. Cóż, turecka połowa, również doznała rozczarowania. W porównaniu do statków Royal Carribean to naprawdę żadna rewelacja, szczególnie, gdy Royal oferuje więcej i za połowę tej sumy którą proponuje Cunard. Ponadto nie ma dodatkowych opłat na Royalu, kupuje się bilet i nie trzeba więcej za wiele myśleć i jakiś dodatkowych kosztach na statku. A poza tym średnia wieku na Royalu to 40 lat.)
Na statku jest tylko jeden mały basen, do którego nie można skakać (patrz ostrzeżenie! :) ). Zdziwiłabm się, gdyby ktoś zechciał skakać do tego basenu.  Poniżej widok na Stockholm ze statku. 





 A co było na lunch? Menu poniżej... (Zdjęcia jedzenia takie sobie, bo mój aparat nie wyrabia w pomieszczeniach i podczas pstrykania należy wstrzymać oddech :) )

Zamówiliśmy różne dania, aby móc popróbować wszystkiego po trochu.
Na przystawkę wzięłam szparagi z mozarellą. I bez zachwytów.


Pieczone grzyby z krabem na przystawkę jako drugi wariant... Ciekawe smaki...

 Danie główne to łosoś z krewetkami i szpinakiem... Ależ się najadłam, to była porządna porcja i łosoś świetnie upieczony...

Polędwica wołowa z warzywami. Bardzo smaczne. :)



 Lub tarta z jabłkami i lodami waniliowymi...


Statki Cunarda polecam wszystkim, którzy nie mają co robić z pieniędzmi i bardzo lubią luksus, no i angielski styl. :)

wtorek, 31 maja 2011

Zupa krem z białych szparagów

Kto się przeziębia pod koniec maja i w dodatku kilka dni przed wakacjami? To mogę być tylko ja. Chociaż w szwedzkiej krainie panuje epidemia anginy w ostatnich dwóch tygodniach. Tak więc może nie powinnam być aż taka surowa dla siebie :) (!?) Jednak dzisiaj w przychodni pani doktor (pochodzenie: gdzieś bardzo wschodnia Azja) powiedziała (po bardzo wnikliwej analizie krwi), że to nie bakteria lecz wirus mi dokuczył. Tutaj nie dają na wirusy żadnych lekarstw, otrzymuje się rady jak w takim przypadku postępować. Czyli dużo pić, np. czarnej herbaty z dużą ilością cytryny lub zupy, wywary itp. No więc zrobiłam przegląd lodówki i znalazłam białe szparagi. W przypadku posiadania wirusa jest to warzywo bardzo polecane. Tak więc powstała zupa krem z białych szparagów.


Porcja dla 2 osób

Składniki:

500 g białych szparagów
1 - 1,5 wywaru z warzyw lub wody
1 - 2 kostki bulionowe, w przypadku jeśli nie posiadamy własnego wywaru z warzyw
1 łyżka suszonych warzyw (niekoniecznie)
ok. 100 ml śmietany słodkiej co najmniej 22%
sól
czarny pieprz
szczypta cayenne

Przygotowanie:

1. Obrać szparagi obieraczką do warzyw, zaczynając od główek szparagów. Odciąć twarde końcówki.
Pokroić szparagi na mniejsze części, np. takie po 2-3 cm długości.

2. Zagotować wodę (lub wywar), dodać szparagi (i kostkę bulionu warzywnego, jeśli nie mamy własnego wywaru). Dodać suszone warzywa. Gotować całość aż szparagi będą miękkie.

3. Zdjąć z ognia. Nieco wystudzić. Zmiksować blenderem do jednolitej konsystencji. Doprawić solą i pieprzem, jeśli trzeba.

4. Na końcu dodać śmietanę i dokładnie wymieszać.

5. Podawać zupę posypaną cayenne.

Smacznego! :)

sobota, 28 maja 2011

Szparagi z wędzonym łososiem w cieście francuskim

Ależ sie uczepiłam tego ciasta francuskiego. :) Gotowe ciasto ma to do siebie, że nie trzeba za wiele o nim mysleć. Wystarczy pomysleć o nadzieniu, wierzchu, dodatku. Chociaż dla mnie wystarczy samo ciasto francuskie prosto z piekarnika. Niebiezpieczna bombka kaloryczna, szczególnie gdy zapiekam kolejne płaty ciasta pod jakąś konkretną potrawę. Zawsze muszę mieć kilka w zapasie, bo wiem, że część pożrę w trakcie przygotowań. Nadzienie przygotowane, a ja wyjadam kolejne podpieczone płaty ciasta pod pretekstem spróbowania, czy to już gotowe. I to jest właśnie piękne w gotowaniu, że można próbować i podjadać, niestety nie bez efektów ubocznych. Szkoda, bo bez efektów byłoby jeszcze piękniej. Efekty uboczne to wszelkie, powstałe w procesie przyrządzania posiłków, dodatkowe boczki. :)
To tyle skarg i zażaleń dotyczących figury.

Skandynawia, czyli łosoś rządzi na stołach. Jest jeszcze śledź, ale ten przeznaczony jest na szczególne okazje, dni zaznaczone w kalendarzu na czerwono. :)

Łosoś w różnych postaciach i formach jest wszędzie w Szwecji. Albo to ja powoli dostaję obsesji na jego punkcie. Szczególnie ostatnio "chodził" za mną wędzony łosoś. Podejrzałam u koleżanki w pracy na lunchu, a ta zazwyczaj ma jakieś takie "ciastowate" posiłki. Niezłe mieszanki, na pierwszy rzut oka wybuchowe, można znaleźć na jej talerzu. I postanowiłam sama taką mieszankę, szwedzką, mniej wybuchową, przygotować.

Wędzony łosoś w tym przypadku pasuje bardziej taki wędzony łosoś na zimno, ale trzeba uważać z doprawianiem na końcu całości. Ja niestety przesadziłam z solą tym razem. Już sam tylko łosoś jest tak słony, że w gruncie rzeczy solić nie trzeba.


Porcja dla 3-4 osób

Składniki:

około 250 g ciasta francuskiego
1 jajko do smarowania
około 300 g zielonych szparagów
około 200 g wędzonego łososia w plastrach
200 g białego serka typu Philadelphia
4 łyżki posiekanego świeżego koperku
szczypta soli (radzę pominąć przy bardzo osolonej rybie)
2 jajka
świeżo zmielony biały i czarny pieprz



Przygotowanie:

1. Nastawić piekarnik na 200 stopni. Nasmarować formę o średnicy 20-24 cm masłem. Wyłożyć ciasto.
2. Obciąć twarde końcówki szparagów i zagotować w lekko osolonej wodzie.
3. Podpiec w nagrzanym piekarniku ciasto francuskie do czasu aż się zezłoci. Wyjąć z piekarnika. Ostudzić.
4. Posmarować ciasto lekko rozbełtanym jajkiem i podpiec dodatkowe 5 minut.
5. Wymieszać ser z jajkami i koperkiem, dodać obydwa rodzaje pieprzu.
6. Można zostawić sobie około 1/3 łososia, aby mieć do dekoracji na wierzch.
Wyłożyć większą część łososia na ciasto jako tę pierwszą warstwę. Na to przełożyć masę serową i na sam wierzch udekorować szparagami. Powkładać resztą łososia pomiędzy szparagi.
7. Zapiekać około 20-25 minut, do czasu aż nadzienie stężeje.
8. Podawać na ciepło lub na zimno,.

Smacznego!

niedziela, 22 maja 2011

Szparagi i pistacjowo - cytrynowy dressing

Szparagowego szaleństwa ciąg dalszy. Tym razem białe szparagi z pistacjami i sokiem z cytryny.
Bardzo fajne połączenie, szczególnie dla podniebień lubiących kuchnię grecką w której króluje cytryna. Jednak danie to greckie raczej nie jest, bo przepis skonstruowany został metodą prób i błędów szparagowych. :)


Porcja dla 2 osób

Składniki:

pół kilograma białych szparagów
pół cytryny, skórka z niej otarta i wyciśnięty sok
4 łyżki oliwy z oliwek
czarny pieprz i sól
4 łyżki posiekanych pistacji

Przygotowanie:

Obrać białe szparagi, odciąć końcówki i ugotować. Czas gotowania uzależniony jest od długości i grubości szparagów.
Wymieszać startą skórkę z cytryny, sok z cytryny, oliwę, szczyptę soli, pieprzu i posiekanych pistacji.

I tyle. Podawać ze szparagami.


Smacznego!

piątek, 20 maja 2011

Makaron, szparagi, szpinak, orzechy włoskie i niebieski ser

... czyli jazda bez trzymanki... Nieeeeee.... To jest naprawdę świetne połączenie. :)
Dzisiaj kupiłam sporo sera pleśniowego różnego gatunku. Zakup z przypadku, bo w gruncie rzeczy nie powinnam jadać nic co zawiera pleśń. Inna sprawa, że ja lubię sery pleśniowe (moja alergia mówi nie!). Ponadto opakowanie w którym te sery sprzedawali bardzo mi się spodobało i nadaje się do dalszego użytku, m.in. do mikrofali, przechowywania w lodówce, zamrażarce itp. W dodatku niebieskie opakowanie z niebieskim serem. Mój ulubiony kolor. Ach i jeszcze wiele argumentów przemawiało za zakupem, ale dalej nie będę juz wymieniać.

A wczoraj kupiłam zielone szparagi z Hiszpanii. Tak, ci co mieszkają w Szwecji, a w szczególności rodowici Szwedzi, zarzuciliby mi dyskryminację rodzimego produktu, perły samej w sobie czyli zielonych szparagów ze sławnej wyspy Gotland. Jednak rodzimy produkt, warzywo (nazwijmy to po imieniu!) przestaje mi się podobać, a nawet smakować jeśli kosztuje za kilogram tyle co te prawdziwe perły. Cena za rodzime szparagi przeszła samą siebie i doszła do poziomu 299 koron za kilogram, czyli około 120 zł. Te hiszpańskie są o niebo lepsze :) i pięc razy tańsze. Po ile są zielone szparagi w Polsce? A ile kosztują np. w Niemczech?

I wracając z pracy do domu zastanawiałam się nad obiadem. Postanowiłam połączyć wczorajszy zakup hiszpański z dzisiejszym niemieckim. Niemieckim, bo ten niebieski ser o którym mowa w tytule to ser z niebieską pleśnią "Bavaria Blu".
Polecam to danie wszystkim żyjącym w pośpiechu. :) Ja do tej grupy osób należę, niestety. :)


Porcja dla 3 - 4 osób

Składniki:

ok. 250 g krótkiego makaronu, np. Sedani Rigati (jeden z moich ulubionych!) - poniższe zdjęcie pochodzi z tej strony (click!) 
100 ml śmietanki słodkiej co najmniej 30%
3 łyżki creme freiche lub śmietany gęstej, ale nie kwaśnej
130 g sera z niebieską pleśnią
200 g zielonych szparagów
120 g szpinaku o malutkich liściach, tzw. "baby" szpinak
ok. pół szklanki (cup) orzechów włoskich, grubo posiekanych
sól
czarny pieprz

Przygotowanie:

Zagotować makaron. Sedani Rigati gotuje się około 12 minut w osolonej wodzie.
Ugotować szparagi. Pokroić je na mniejsze części, np. 3 cm.
Zagrzać śmietankę (nie gotować!) w mniejszym garnku, dodać ser, mieszając do czasu aż ser się rozpuści. Dodać gęstą śmietanę. Wymieszać. Doprawić solą i pieprzem. Dodać orzechy. Zdjąć z ognia.

Podawać ze szpinakiem. Na głęboki talerz wyłożyć kilkanaście lub więcej listków szpinaku, na to makaron, polać sosem serowym i dodać szparagi.
Można posypać startym parmezanem.

Smacznego!

środa, 18 maja 2011

Szparagi z migdałowym masłem

Prostota i szybkość wykonania. A do tego ten końcowy efekt wizualny. I smak. Nie trzeba nic więcej dodawać. No może tyle, że szparagi są tak "cieńkie" kalorycznie, że masło i migdały dodają szparagom niezłego animuszu. :)


Porcja dla 2 osób:

Składniki:

500 g białych szparagów
woda
sól

ok. 70 g masła
ok. 70 g płatków migdałowych

Przygotowanie:

Obrać szparagi, najlepiej obieraczką do warzyw (część najbardziej pracochłonna w tej potrawie), zaczynając od główki.
Zagotować szparagi. Najwygodniej jest gotować szparagi związane razem sznurkiem bawełnianym. Potrzebny tutaj będzie wysoki garnek. Gotować na stojąco. Wodę należy lekko posolić. Gotować, aż szparagi zmiękną. Czas zależy od grubości szparagów. Najlepiej sprawdzić widelcem czy gotowe.

Podczas, gdy szparagi się gotują, przygotować masło. Najpierw trzeba na suchej patelni uprażyć płatki migdałowe. Najlpiej to zrobić na średnim ogniu. Gdy płatki się zezłocą to zmniejszyć ogień i dodać masło. Rozpuścić masło delikatnie na bardzo małym ogniu. wymieszać. Można dodać szczyptę soli.

Smacznego!

sobota, 14 maja 2011

Wiosenne spaghetti cytrynowe ze szparagami

I znowu szparagi. Ale skośnych oczu od nich nie będzie... nawiązując do żartu o ryżu: "I znowu ryż...". Szybki przepis na szybki lunch, obiad lub kolację. W sam raz dla kobiety/mężczyzny pracującej/ego :)  Naprawdę szybki, wystarczy ugotować, wymieszać i zjeść.
A przepis mam z automatu ze szwedzkiego sklepu. Świeżo wydrukowany :)
Zrobiłam przed chwilą i bardzo polecam. Świetne danie, bardzo sycące, a jednocześnie nie za ciężkie.
Ważne jest, aby mieć makaronn dobrej jakości, bo ja kupiłam taki co się bardzo posklejał w czasie gotowania i nie za bardzo to ładnie wyglądało.


Porcja dla 3 - 4 osób:

Składniki:

ok. 350 g makaronu spaghetti, najlepiej cappellini (dobrej jakości!)
ok. 250 g zielonych szparagów
4 łyżki oliwy z oliwek
skórka otarta z dwóch cytryn
ok. 2/3 szklanki ładnie posiekanej, świeżej natki pietruszki
ok. 4 łyżek startego parmezanu na tarce o małych oczkach
sól
świeżo mielony czarny pieprz

Przygotowanie:

Ugotować makaron.
Szparagi ugotować z osolonej i posłodzonej wodzie. Gotować około 5-7 minut. Pokroić szparagi na krótsze części.

Wyłożyć na talerz ugotowany makaron. Posypać natką pietruszki, skórką z cytryny, doprawić solą i pieprzem do smaku. Następnie wyłożyć szparagi. Na końcu posypać startym parmezanem.


Smacznego!

wtorek, 10 maja 2011

Ziemniaczana sałatka ze szparagami i parmezanem

Sezonu na szparagi ciąg dalszy. Tym razem coś szwedzkiego. A dlaczego szwedzkiego? Bo z ziemniakami. :) Szwedzi kochają ziemniaki, a ja jakąś szczególną ich fanką nie jestem. Jednak przepis mi się spodobał, bo jest bardzo oszczędny czasowo. Wydrukowałam go z automatu z przepisami, który można tutaj znaleźć zazwyczaj w większym sklepie spożywczym. Fajna sprawa, gdy brakuje pomysłu na jedzonko. Wystarczy wpisać jakie produkty spożywcze zamierzamy kupić i pojawia się lista przepisów z tymi właśnie produktami. Poza tym potrzebowałam coś na szybki i lekki lunch na jutro (cały dzień spotkania, zebrania, itp.), nie będę miała nawet czasu aby podgrzać sobie lunch, więc to danie pasuje wspaniale.

v

Porcja dla 3 - 4 osób

Składniki:

ok. 650 g młodych ziemniaków
250 g zielonych szparagów
ok. 80-100 g parmezanu startego na tarce z dużymi oczkami
ok. 70 g malutkich listków szpinaku, tzw. baby szpinak

sos vinegret:

sok z jednej cytryny i starta z niej skórka
pół łyżeczki miodu
2 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżka wody
ok. 1 płaskiej łyżeczki soli
ok. poł łyżeczki czarnego pieprzu

Przygotowanie:

Obrać i ugotować ziemniaki. Pokroić na mniejsze kawałki.
Ugotować szparagi. Pokroić na kawałki o długości  3-4 cm.
Wymieszać wszystkie składniki sosu. Szparagi przełożyć do większego naczynia, zalać sosem. Dodać ziemniaki. Delikatnie wymieszać ze szparagami. Na koniec dodać szpinak i parmezan. Całość delikatnie wymieszać.

Podawać na zimno.

Smacznego!

niedziela, 8 maja 2011

Szparagi stir-fry z chrupiącym makaronem

Szparagi w kuchni chińskiej to nie takie byle co. Znalazłam przepis w książce "500 chinese recipes" Jenni Fleetwood. A książkę tę kupiłam w takiej jednej fajnej księgarni na Istiklal Caddesi 55 w Istanbule  :) Księgarnię jak i książkę bardzo polecam. Zresztą to nie jedyna książka kucharska, którą tam właśnie kupiłam. Każdego razu, gdy jestem w Istanbule, to muszę wejść i zobaczyć co mają nowego. W Stockholmie nie mam niestety szans na takie publikacje prosto z księgarni, pozostaje tylko Amazon.


3 - 4 porcje

Składniki:

60 g makaronu celofanowego "Vermicelli" lub cieńkiego makaronu ryżowego
olej do głębokiego smażenia

1 łyżka oleju słonecznikowego
ok. 400 g zielonych szparagów
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka czarnego pieprzu
1 łyżeczka cukru
2 łyżki chińskiego wina (można zastąpić wytrawnym Sherry)
3 łyżki jasnego sosu sojowego
4 łyżki sosu ostrygowego
2 łyżeczki oleju sezamowego
4 łyżki prażonych ziaren sezamu

Przygotowanie:

Najpierw należy przygotować makaron. Wypełnić głębszą patelnię olejem do głębokiego pieczenia i nagrzać do 180 stopni. Można sprawdzić czy jest już odpowiednia temperatura oleju wrzucając na patelnię kawałek chleba, jeśli w ciągu 45 sekund zbrązowieje to znaczy, że gotowe.
Dodać do patelni niewielką ilość makaronu. Makaron powiększy swoją objętość w ciągu zaledwie kilku sekund. Wyjąć natychmiast, odcedzić, przełożyć na ręcznik papierowy. I podobnie postąpić z resztą makaronu.

Rozgrzać w głębszej patelni łyżkę oleju słonecznikowego na dużym ogniu. Dodać szparagi i smażyć stir-fry przez około 3 minuty.
Dodać sól, pieprz, cukier, wino i obydwa sosy, smażyć stir-fry przez kolejne 3 minuty. Dodać olej sezamowy, zamieszać i zdjąć z ognia.

Smacznego!

sobota, 7 maja 2011

Szparagi z orzechową nutą

Moje pierwsze szparagi, tak więc wszelkie widoczne na zdjęciu niedoskonałości nie mogą być brane pod uwagę. ;)
Nie wiem dokładnie dlaczego wcześniej nie zabierałam się za to warzywo, może z powodu mojej nieśmiałości. :) Myślę, że strach przed ich obieraniem mógł spowodować ten dystans do tegoż warzywa. Jednak wczoraj dostałam ogromną garść zielonych szparagów w prezencie, więc nie miałam wyjścia jak coś wymyslić.
Powstał więc sos lub dressing orzechowo - sojowy, chociaż bardziej smakowo jest orzechowy. Pasuje do gotowanych szparagów, jednak tylko w przypadku gdy ostry smak nie jest przeszkodą. Soja wraz ze zmiksowanymi orzechami daje dość wyraźny, ostry smak, który uważam pasuje do łagodnych w warzyw.


Składniki:

Około 0,5 kg szparagów
łyżeczka cukru
łyżeczka soli

Sos:

0,5 szklanki (cup) orzechów włoskich
0,25 szklanki (cup) lub mniej sosu sojowego
1 łyżeczka cukru
1 łyżka sake lub ryżowego vinegar
woda, około 5 łyżek

Przygotowanie:
Zagotować szparagi w posolonej i posłodzonej wodzie. Gotować około 5 - 7 minut. Zależy od tego jak są grube. W międzyczasie zmiksować resztę składników, a mianowicie orzechy, soję, sake lub vinegar, cukier, aby uzyskać jednolitą konsystencję, pastę. Dodać wodę i wmieszać w pastę.

Podawać szparagi polane niewielką ilością sosu.
Smacznego!